Maciej Żurek

Socjolog, skrzypek, śpiewak i pszczelarz. Lider Stowarzyszenia „Tratwa” z Olsztyna, od 1999 roku uczeń skrzypka Jana Gacy z Przystałowic Małych. Autor licznych projektów edukacyjno-animacyjnych, których główną ideą jest przywracanie tradycyjnej muzyce jej naturalnego kontekstu oraz ponowne osadzenie jej w kulturowej i społecznej praktyce małych społeczności wiejskich, (Miedza 2000-2002, Podróżniczy Kolektyw Skrzypcowy 2003-2006, Serce Dzwonu 2008-2010). Pomysłodawca i współtwórca sieci Wiejskich Klubów Tańca – oddolnych inicjatyw działających na rzecz powrotu tradycji zabaw tanecznych z udziałem muzykantów ludowych z najbliższej okolicy. Od 2014 roku jeden z głównych liderów programu Akademia Kolberga – ogólnopolskiej sieci wspierającej nieformalne grupy młodych ludzi przejmujących muzykę wiejskich mistrzów w drodze bezpośredniego przekazu oraz działających na rzecz restytucji tradycji muzycznych w środowiskach wiejskich. Uczestnik olsztyńsko-krakowskiego „Towarzystwa Śpiewaczego”, zajmującego się badaniem i praktykowaniem tradycyjnych śpiewów roku liturgicznego.

O koncercie:

Od 18 lat podróżuję do miejsc, w których tradycyjna muzyka jest wciąż obecna w kulturowej praktyce wiejskich wspólnot, lub chociaż trwa w pamięci ostatnich jej nosicieli. To miejsca dla mnie wyjątkowe: łączą mnie z nimi więzy pokoleń, międzygeneracyjne przyjaźnie, wspomnienia, przygody, a czasem i doświadczenie triumfalnego powrotu starej muzyki, na długie lata odstawionej do lamusa przez lokalne społeczności zapatrzone w to, co nowe. Staram się uczyć od ostatnich wielkich, wiejskich śpiewaków i muzykantów tego, czego mogę się nauczyć wprost, ale też próbuję czytać między wierszami, próbuję poznać to, co przez wieki do naszych czasów dotrwało tylko w szczątkowej lub wypaczonej formie. Stawiam sobie pytania o to, jak wyglądał trudny, ale poskładany świat starej kultury, w którym muzyka nie była tylko domeną jej najzdolniejszych nosicieli, ale powszechną praktyką. Zastanawiam się jak brzmiał wspólny śpiew i muzyka ludzi od pokoleń wychowanych w świecie konkretnych, nie prostych zasad rytmicznych rządzących tak tańcem, jak śpiewem, tak czasem uciechy, jak i czasem smutku. Interesuje mnie, czy starodawne praktyki muzyczne mają wartość obiektywną, to znaczy, czy, jak i według jakich zasad działają na uczestniczących, którzy wszak nigdy nie dzielili się na wykonawców i odbiorców. I najważniejsze: w jaki sposób starodawne praktyki muzyczne można tłumaczyć na nowoczesność, by przechować to, co stanowi o ich istocie?

Szczęśliwie w podróżach i stawianiu pytań nie jestem sam. Od lat współdziałam z Markiem Szwajkowskim i Robertem Burdalskim z Olsztyna, oraz Pawłem Zającem z Krakowa. Inicjatywy i teorie wynikające z tej współpracy posłużą za materiał do utkania skrótowej muzycznej relacji z prowadzonych przez nas prac. Pierwszą jej część wypełnią roztoczańskie pieśni nabożne, które poznaliśmy od Janiny Dyjach ze Zdzisławic (parafia Dzwola) i Piotr Skorupy z Godziszowa. Ich dobór jest skromną reprezentacją polimetrycznych, trójmiarowych rytmów (prawie) tanecznych, sprytnie ukrytych w rozciągniętych frazach religijnego śpiewu. Część drugą zajmą mazurki i rdzuchowiaki, których nauczyliśmy się od Jana Gacy – skrzypka z Przystałowic Małych (radomskie), muzyka taneczna do grania i śpiewania, czasem na tyle smutna, że sami mieszkańcy mikroregionu Kajoków mówią o niej: „prędzej do płaczu niż do uciechy”. Ostatnią część wypełnią podlaskie pieśni wołoczebne, które poznaliśmy od Jana Konopko i Stanisława Świsłockiego z Kruszyna oraz Jana Szklarzewskiego z Guzów. To męska tradycja śpiewu związana z początkiem roku agrarnego i dorocznym przywracaniem kosmicznego ładu, zaniechana w latach 60-tych, obecnie z wolna wracająca do łask w sposób na jaki współczesność pozwala.

© Rozdroża 2017
Foto: Roman Reinfuss (ze zbiorów Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku)